Seiran - VKH

Pewnego letniego dnia nad jeziorem...

(Nadesłane przez Rafała)

Byliśmy na wypoczynku z Hiro (Kenji z Grodzkiego Zakątka) kiedy spotkała nas pewna para z suczką i poprosili, żeby dopuścić pieska do niej, ponieważ suczka raz w życiu powinna się oszczenić... a oni nie chcą tego przez Związek. Pojęcia nie mieliśmy o chorobach VKH i SA. Umówiliśmy się na spotkanie. Warunkiem tego było, że jeden szczeniak będzie dla naszej rodziny (musiał być pies) reszta piesków miała być dla rodziny ze strony suczki.

Gdy pojechaliśmy na spotkanie suka wyglądała bardzo dziwnie (łzawe oczy). Właściciele tłumaczyli, że mają wstrętnych sąsiadów, którzy podtruwaja im psa (dzisiaj już wiemy, że to pewnie było VKH). Na świat przyszły szczeniaki, przecudowne. Nasz pies (do odbioru) łzawił i miał zeza. Właściciele suki twierdzili, że podczas zabawy coś sobie zrobił, a ten zez to jego taki urok (dzisiaj wiemy, że zez i łzawienie to nie jest urok psa). Odebraliśmy Seirana i nagle nasza rodzina się rozmyśla (cieszę się bardzo z tej decyzji, gdyż już mają bardzo chorego boksera). Kolejki po psa się ustawiały przed drzwiami, ale skoro pies był już noc u nas w domu powiedziałam, że zostaje i damy radę z dwoma akitami. Po jakiś czasie na OLX pojawiło się ogłoszenie "hodowli" ze Starogardu Gd. że są szczeniaki na sprzedaż i widzę na zdjęciach sukę Dori... Zostaliśmy oszukani. I wykorzystani, bo ktoś chciał się wzbogacić. My z głupoty i nieświadomości się zgodziliśmy. Mamy Seirana z tego miotu do głowy by mi nie przyszło, żeby wzbogacać się na jakimkolwiek piesku z tego miotu (dla rodziny to dla rodziny).

Rok było super szczeniak szalony, wszystko gryzł, kapci nie będę liczyć, gdy pies skończył rok, 1 grudnia zauważyłam zaczerwienione oczy. Pojechałam do weta, stwierdził zapalenie spojówek, ale już wtedy wspominał o chorobie u akit VKH (powiedział żeby się nie martwić). Widziałam poprawę, aż tu nagle miał dziwny "atak" - sapanie, siedzenie godzinami w miejscu, duszności, wchodzenie w meble, wytrzeszcz oczu. Pojechałam znów do weta stwierdził, że to może być VKH. Weterynarz zielony jak go leczyć podawał sterydy, poprawa była na krótko. Pojechaliśmy po kolejnym ataku do okulisty w Olsztynie. Lekarz potwierdził chorobę i powiedział jak ją leczyć. Dzięki niemu mamy Seirana. Pies już był w tak ciężkim stanie, ale przez myśl nam przeszło żeby go uśpić. Powiedziałam, że musimy chociaż spróbować leczyć go tak jak okulista kazał (pies miał oczy jak bokser po walce na ringu, na nosie jedną, wielką, sączącą się ranę, sikał pod siebie, strach przed wszystkim. (Stąd ksywa Świnka, a on nawet chrumka jak śpi :) . Po ok 2 miesiącach nastąpiła znaczna poprawa wyglądu i jego samopoczucia. Wyniki nie są najlepsze przez sterydy, ale najważniejsze, że żyje. Ma więcej energii niż jego zdrowy i leniwy ojciec.

Nie interesował mnie rodowód Doris. Piesek miał być dla mojej kuzynki, nie na sprzedaż. Nie musiał mieć rodowodu. No, ale się rozmyśliła bo już miała starego schorowanego boksera, i gdzie jeszcze akita z tym temperamentem. No i szczęściem dla Seirana został u nas. A to przez Magdę. Po jednej nocy przytulania musiał zostać.  Już nie miałem na to wpływu. I nie żałuję. Może tych łez wylanych gdy zachorowal. To jest co dostaliśmy. Ale też wiele radości. I naprawdę odczuwalnej bezgranicznej miłości od niego. I od Hiro również.

Mimo wszystko każdego dnia żałuję, że tak się stało. Chcieliśmy dobrze, a wyszło źle przez naszą niewiedzę. Mam wyrzuty sumienia, codziennie  myślę na co się zgodziłam, patrzac na Seirana. Żyjemy z tym i walczymy o zdrowie Seirana. Siostra Seirana także choruje na VKH, jej właściciele widzieli Hiro i dopiero zobaczyli jak wygląda zdrowa akita.

--------------------

Seiran odszedł za Tęczowy Most w sierpniu 2016 r. Żył 3 lata. Smutno nam...

Rodzice Seirana

ojciec Seirana: Hiro vel Kenji z Grodzkiego Zakątka:
matka Hiro: http://www.akitybaza.freshsite.pl/kamiitsukodomo.html
ojciec Hiro: http://www.akitybaza.freshsite.pl/bmitsukunivallee.html

matka Seirana Doris to: http://www.akitybaza.freshsite.pl/cakemiodzew.html

Kontakt do nas

Jeśli potrzebujesz skontaktować się z nami, możesz wysłać nam wiadomość za pośrednictwem naszego Facebook'a
Posiadamy również maila: [email protected]

Za naszym pośrednictwem możesz się również skontaktować z właścicielami psów, którzy zamieścili na tej stronie historie swoich psów chorych na SA i VKH. Jeśli chcesz się podzielić swoimi doświadczeniami również prosimy o napisanie do nas wiadomości.